Czego brakuje polskim marketingowcom?

Specjalista do spraw marketingu to ważna postać. A przynajmniej tak być powinno. Jak przyciągnąć do siebie klienta, jak w ogóle wejść na rynek, jak sprawić, żebyśmy byli atrakcyjniejsi. To przysłowiowe sprzedawania kremu do opalania murzynom oraz lodówek Eskimosom. To są umiejętności ważne w biznesie. Zwłaszcza, że od zarania dziejów kupcy przemierzali morza, a niekiedy oceany, aby zachęcić do sprzedaży swojego towaru. No dobrze, a jak to jest z naszymi marketingowcami? Czy potrafią sprzedać krem do opalania murzynom?

Przede wszystkim gospodarka wolnorynkowa w Polsce istnieje krócej niż na zachodzie. Więc na pewno nasi marketingowcy potrzebują trochę czasu. Tylko pytanie ile – czas to pieniądz. Albo jak go skrócić. Polscy marketingowcy powinni odbywać praktyki oraz staże w zagranicznych koncernach. Microsoft, IBM oraz inne marki. Aby zapoznać się z ich kulturą. Amerykanie mają taką cechę – wydarzy się gdzieś tragedia. Za jakiś czas w tym miejscu powstają restaurację, sklepy z pamiątkami.

W Polsce to na razie nie jest możliwe. Ale warto zwrócić na to uwagę. Podobno biznes można robić na wszystkim. Nasi marketingowcy przeprowadzają różne badania rynkowe. Ale nie często i bywa, że wyniki badań nie są wprowadzane w życie. Chodzi tu o badania mające na celu rozpoznanie potrzeb klienta. To czego potrzebują nasi marketingowcy to lepsze obycie z zagranicznym biznesem oraz częstsze badania i wprowadzanie ich w życie. Potrzebują też dobrej, praktycznej nauki. Sztuki jak przyciągnąć do siebie klienta.